piątek, 21 grudnia 2012

Dom-widmo na Wyżynach

Każde osiedle skrywa swoje tajemnice, których nie chce wyjawić. Rzuca przynętę i w miarę jak ofiara się do niej zbliża, ciągnie ją co raz dalej w zwodniczym kierunku. Tym razem to ja dałem się złapać. Ruiny w samym sercu Wyżyn o których nikt nic nie wie, a żadne źródło nie wspomina o budynku w ich miejscu - swoisty dom-widmo, którego zagadka intryguje mnie już od kilku lat.


Jar Czynu Społecznego jest często uczęszczaną przez okolicznych ścieżką, wiodącą z Górnego Tarasu na Cmentarz (stąd niemiecka nazwa Friedhofsweg i powojenna Mogiły), a idąc trochę dalej dojdziemy do przystanków tramwajowych, Tesco oraz Brdy. W pewnym momencie drogi ukazuje się nam:


Szczególnie teraz, gdy opadły liście i nie zasłaniają widoku, pozostałości murów są bardzo łatwo dostrzegalne. Są lekko zaokrąglone, czego to zdjęcie nie jest w stanie oddać. Gdy podejdziemy bliżej i odgarniemy gałęzie zobaczymy fragment metalu wmurowany w cegły, prawdopodobnie pozostałość jakiejś bramy bądź innego mechanizmu:


Aby powiększyć zdjęcia trzeba na nie kliknąć. W hiperłączach są odnośniki do reszty zdjęć.

 

Po ominięciu murów i przejściu kilku kolejnych kroków naszym oczom ukażą się ruiny w całej okazałości. Ściana główna zdaje się być zniszczona w wyniku "spływania" górki - ale niewykluczone, że zniszczenia widoczne na zdjęciu powstały już po opuszczeniu budynku. 

Da się wyróżnić pomieszczenie z lewej strony, pomieszczenie z prawej i swego rodzaju korytarz między nimi, okraszony czymś na wzór kolumn - zachowała się tylko ta po prawej. Lewa leży w kawałkach.


Widok z lewego pomieszczenia. Zniszczona ściana główna ujrzana z nowej perspektywy pozwala dojrzeć efekt "spływania". Do tego zamurowane okno, bądź wnęka w ścianie przeznaczona na inny cel. Widać fundamenty, czy też rozgraniczenia między poszczególnymi izbami. Jak wygląda prawe pomieszczenie, można zobaczyć tutaj.



Widok z góry pokazuje jakby zasypane pozostałości dawnego ogrodzenia.






Z racji dość sporej ilości zdjęć dokumentujących dom-widmo, wgrałem je na osobny serwer. Cały album można obejrzeć tutaj.

Co najciekawsze - żadna mapa Bydgoszczy, do której udało mi się dotrzeć, nie sugeruje nam, że w tym miejscu cokolwiek kiedykolwiek było zbudowane. 

1857 rok. Nie ma jeszcze ulicy Ogrody. Po prawej
widać nieistniejący już młyn, od którego nazwę wzięła
ulica Ku Wiatrakom.



1909 rok.
Widać pojedyncze zabudowanie w okolicy Modraczka,
ale nic na Jarze.







1941. Okolica Modraczka, Komisariatu Policji
i dzisiejszego Kościoła zabudowana. Bełzy zabudowane.
Jar pusty.
1943 rok. Zabudowania kończą się na ulicy Bełzy.

Na powojennych mapach (za bsmz.org) zaznaczona jest już willa przy Jarze Czynu Społecznego 4, zaznaczona białą strzałką. Żółty prostokąt to miejsce ruin.




Widok z lotu ptaka w dniu dzisiejszym. Na czerwono oznaczone miejsce ruin, białym iksem miejsce wykonania zdjęcia po lewej - na skarpie, po zejściu z której dojdziemy do pozostałości budynku.


Księga Adresowa Bydgoszczy z 1928 roku wspomina na Jarze budynek numer pięć - mimo informacji kilka stron wcześniej, że na Mogiłach (dawna nazwa Jaru) znajdują się budynki w numeracji od 1 do 4. Zamieszkany był wtedy przez:

Kołcon, właściciel
Wiktorja Jagodzińska, wdowa
Przybyliński, robotnik


Pięć lat później, w 1933 roku, pierwsze mieszkanie w budynku numer pięć zajmuje właściciel Kołcon. Drugie mieszkanie zamieszkuje jedna osoba więcej niż kilka lat temu - kowal Teodor Jagodziński, prawdopodobnie syn Wiktorji. Miejsce Przybylińskiego, zajmuje Wojciech Kasprzak, robotnik, i od tej pory mieszka razem z Jagodzińskimi. Na tych roszadach ślad się urywa. Kilka typowych, polskich nazwisk - i nic więcej.

Logika podpowiada, że w takim miejscu - tuż na zboczu skarpy, która ma tendencję do spływania po obfitych deszczach, nie ma sensu nic budować. Dlaczego ktoś zdecydował się postawić tu dom, nie zaznaczając go na żadnym planie? Czy był zwykłym gospodarstwem, przypadkiem pominiętym w prawie każdym spisie i każdej mapie, czy też kryje w sobie jakąś historię, którą miała zostać zapomniana i zasypana razem z budynkiem?

18 komentarzy:

  1. Setki razy tamtędy przexhodzilam, ale tych ruin nigdy nie widziałam :) a gdzie mozna zobaczyć większy kawałek tych starych map z Wyzynami ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę je za niedługo (;

      Usuń
    2. Stare mapy znajdują się w Archiwum Państwowym i w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece.

      Usuń
    3. Można też w internecie poszukać, większość z nich nie powinna być trudna do znalezienia.

      Usuń
  2. Mieszkałam na Ku Wiatrakom całe lata,ale tych ruin nie widziałam chociaż gdzieś tam się zjeżdżało na sankach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A warto zwrócić na nie uwagę (; oraz zobaczyć je z bliska jeśli bałagan pod nogami nam nie przeszkadza. Niewiele mamy takich miejsc w okolicy - najbliżej są chyba bunkry na Glinkach.

      Usuń
    2. A warto zwrócić na nie uwagę (; oraz zobaczyć je z bliska jeśli bałagan pod nogami nam nie przeszkadza. Niewiele mamy takich miejsc w okolicy - najbliżej są chyba bunkry na Glinkach.

      Usuń
  3. Zawsze jak tamtedo przechodziłam, zastanawiało mnie, kogo podkusiło zeby stawiac tam chałupe :P

    OdpowiedzUsuń
  4. mała errata - były bunkry na Glinkach.. Niestety, zostały zniwelowane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka dni temu trafiłem na ten artykuł i postanowiłem wypytać babcie o ten budynek, gdyż moja rodzina zamieszkiwała przed wojną okoliczne tereny.
    Podobno był to zwykły dom - 70 lat temu krajobraz był zupełnie inny i skarpa nie przeszkadzała w normalnym funkcjonowaniu.
    Podobno dom zamieszkiwany był przez rodzinę Niedźwieckich. Pan Niedźwiecki po wojnie zaczął pracować w Zachemie jako kierowca i dostał przydziałowe mieszkanie na Kapuściskach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka dni temu trafiłem na ten artykuł i postanowiłem wypytać babcie o ten budynek, gdyż moja rodzina zamieszkiwała przed wojną okoliczne tereny.
    Podobno był to zwykły dom - 70 lat temu krajobraz był zupełnie inny i skarpa nie przeszkadzała w normalnym funkcjonowaniu.
    Podobno dom zamieszkiwany był przez rodzinę Niedźwieckich. Pan Niedźwiecki po wojnie zaczął pracować w Zachemie jako kierowca i dostał przydziałowe mieszkanie na Kapuściskach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z relacji mojej babci wynika, że 70 lat temu to był normalny dom - skarpa nie przeszkadzała w funkcjonowaniu, gdyż na przestrzeni lat krajobraz zdecydowanie się zmienił.
    Podobno dom zamieszkiwany był przez rodzinę Niedźwieckich. Pan Niedźwiecki po wojnie zaczął pracować w Zachemie jako kierowca i dostał przydziałowe mieszkanie na Kapuściskach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedźwieccy mieszkali pod nr.2 (właściciel domu Plewa) i dotyczy to czasów powojennych (Niedźwiecki służył w PSZ na zachodzie, do kraju przypłynął na przełomie lat 46/47. Z książki adresowej Bydgoszczy 1936/37 ul.Mogiły
      Nr.1 niezabudowana. Nr.2 Plewa wł.d m1, Popielarz m2, Lewandowski m3. Nr 3-7 niezabudowane. Następnie 8,9,10,11 zamieszkałe, od Nr 12 do 20 niezabudowane, wykaz kończy się na Nr 21 Kołcon wł.d m1, Toppa m2.

      Usuń
    2. Niedźwieccy mieszkali pod nr.2 (właściciel domu Plewa) i dotyczy to czasów powojennych (Niedźwiecki służył w PSZ na zachodzie, do kraju przypłynął na przełomie lat 46/47. Z książki adresowej Bydgoszczy 1936/37 ul.Mogiły
      Nr.1 niezabudowana. Nr.2 Plewa wł.d m1, Popielarz m2, Lewandowski m3. Nr 3-7 niezabudowane. Następnie 8,9,10,11 zamieszkałe, od Nr 12 do 20 niezabudowane, wykaz kończy się na Nr 21 Kołcon wł.d m1, Toppa m2.

      Usuń
  8. Jako dzieciak z Kapuscisk zapuszczalem sie czesto na rowerze i bawilem sie tam z kolegami w tych ruinach w polowie lat 80 tych i pamietam ze wygladalo to jak pozostalosci wyburzonego domy z potluczonymi naczyniami, garnkami, etc. Rosl tam orzech wloski w ogrodzie. Przepraszam za brak polskiej czcionki ale pisze z zagranicy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako dzieciak mieszkajacy na Kapusciskach czesto czasami zapuszczalem sie tam w polowie lat 80tych na wycieczkach rowerowych i wygladalo to miejsce jak opuszczone zabudowania mieszkalne z potluczonymi garnkami i porcelana . W ogrodzie rosl orzech wloski.Z kolegami odkrywalismy te ruiny i byla to niezla zabawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawił mnie ten wpis, dlatego byłam, obfotografowałam, nie mam pojęcia, co tam mogło być. Miejsce jest bardzo zaśmiecone, widać, że stanowi schronienie dla miejscowej żulii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do roku 1972 mieszkałem przy ul. mogiły 21 . Część skarpy na hodowlę zwierząt futerkowych (lisy norki) zagospodarował (o ile dobrze pamiętam nazwisko) Pastwa. Stały tam drewniane szopy a na przełomie lat 50-60 powstał budynek murowany.Zarówno działka jak i budynek był samowolą stąd braka jakichkolwiek ewidencji.Całość została zlikwidowana na początku lat siedemdziesiątych .

    OdpowiedzUsuń